
Munky udzielił wywiadu dla serwisu I Heart Guitar o nowym albumie KoRn'a i swoim solowym projekcie.
Jak doszło do współpracy z DJ’ami na The Path Of Totality? Czy pracowaliście razem w studio, czy wysyłaliście do siebie części piosenek?
Różnie bywało. Najpierw pracowaliśmy ze Skrillex’em, z nim pracowaliśmy w studio, nasz pierwszy wspólny kawałek to Get Up. Tak więc z nim widzieliśmy się na żywo. Podobni było z Downlink i Excision. Z Nosia, którzy są z Holandii wymienialiśmy tylko części piosenek internetowo. Wysyłali je do Jonathan’a i on był z nimi a kontakcie. Tak więc, w zasadzie wyglądało to nieco inaczej z każdym z producentów.
Musiało to być dla ciebie ciekawym wyzwaniem, aby dopasować brzmienie gitary do tych wszystkich dźwięków?
No tak, przy wielu utworach zastanawiałem się jak mam do cholery wpasować tu gitarę? Gdzie będzie dobrze brzmieć? To było jak wyzwanie. Było już tu wile rytmicznego brzmienia więc starałem się znaleźć właściwe nutu i właściwe dla nich miejsce. To jak w boksie – musisz tak kombinować by udało ci się wyprowadzić właściwy cios.
Przypomina mi to nieco Faith No More, w tym sensie, że tworzysz połączenie między rytmem z atmosferycznym brzmieniem.
To bardzo dobra analogia. Dzięki!!
Kiedy usłyszałem, jaki zamierzacie nagrać album, myślałem, że będzie przypominał elektroniczne brzmienia z SYOTOS, ale okazało się, że bardziej przypomina Untouchables, ze względu na jego eksperymentalność.
Myślę, że nie da się go porównać do innych naszych albumów, poza właśnie Untouchables, w tym sensie, że był to nasz pierwszy album, gdzie zastosowaliśmy inne brzmienia, inne techniki, próbując stworzyć przede wszystkim soniczny boom. Myślę, że ta płyta ma tę charakterystyczną rytmikę, która czyni KoRn’a KoRn’em.
To bardzo ciekawe, że mając takie unikalne brzmienie, które inni starają się kopiować, nie boicie się eksperymentować z nim i podążać w różnych kierunkach.
Myślę, że nasi fani to rozumieją. Mam nadzieje, że nasi fani rozumieją nasza potrzebę kreatywnej zmiany od czasu do czasu w trakcie trwania naszej kariery.
Tyle zespołów was kopiowało, większość z nich zniknęła, a wy wciąż trwacie.
Wiem!! To mnie powala, gdy o tym myślę!!. Ale trzeba iść na przód i nie wracać do przeszłości. Chodzi mi oto, że patrząc wstecz myślę sobie ‘to fajne’ ale zaraz spoglądam w przód by podążyć za nowym powołaniem.
Jak gracie ten materiał na żywo?
Mamy utwory, które przepełnione są elektroniką. Jak to nazywasz, Pro Tools? Pro Tools grają click tracks i to stanowi wyzwanie. Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni, ale kiedy jest wszystko ustawione i jeśli się ogarniemy, to działa. Ale sonicznie, to najlepsze gówno, jakie kiedykolwiek graliśmy. Nowe piosenki bardzo dobrze wypadają na żywo. Wszystko, co nagrywamy, tak naprawdę bardzo dobrze brzmi na żywo. Będzie ciekawi, jak fani dostaną wreszcie album do rąk i będą mogli wsłuchać się w piosenki i wybrać swoje ulubione. Ciekawie będzie oglądać ich reakcje, ponieważ wierzę, że większość z nich pokocha nasz nowy materiał.
Ostatnio wydałeś swój solo album Fear And The Nervous System, myślisz być zadowolony, że się wreszcie udało?
O tak, wreszcie!! Była chwila, że myślałem, że się nie uda. Już planowałem wydać to jako utwory instrumentalne. Ale dzięki Ross’owi Robinson’owi, poznałem zespół Repeater i jego wokalistę Steve’a Królikowski’ego. Zaśpiewał na mojej płycie i powalił nas wszystkich.
To naprawdę unikalne brzmienie, brzmi jak ty, ale da się poznać, że to twój solowy projekt.
To coś zupełnie innego niż KoRn. A to dobrze, bo ludzie pewnie spodziewali się brzmień ala KoRn, więc celowo używałem gitar 6 strunowych, tylko i wyłącznie 6 strunowych i innego strojenia, specjalnie, aby brzmiało inaczej.
Album brzmi niesamowicie. Bardzo bezpośredni i atmosferyczny. Dobry do słuchania na słuchawkach.
Tak!! To jeden z tych albumów do słuchania na słuchawkach. Za każdym razem odkrywasz cos nowego.
Czy będziesz z nim koncertował?
Zobaczymy, co będzie. Na razie niech każdy odkrywa album na własna rękę. Jeśli chodzi o trasy, to najtrudniej jest wszystkich zgrać, bo jest tyle osób w tym zespole i każdy ma swoje obowiązki. Więc to największe wyzwanie, aby wszystkich dograć w tym samym czasie, ale chcę próbować, tak bardzo chcę!!
source: iheartguitarblog.com















komentarze
mikael 2011-12-23 19:17 #2
Tiaaaaaa....
korniaczek 2011-12-23 11:53 #1
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.